Wydarzenia dożynkowe w sołectwach, gminach, powiecie i województwie są w kręgu zainteresowań okolicznych mieszkańców.
Wspomnienia z dawnych lat sprowokował film „Gdyby jeziora mogły mówić” z okazji jubileuszu miasta, w którym uznano za najważniejsze wydarzenie w historii Wąbrzeźna – dożynki centralne. Mowa o roku 1987, czyli schyłku świetności PRL. Rzeczywiście, było to wydarzenie ze wszech miar zasługujące na uwagę.
Odnowienie pałacyku w Wałyczu, by godnie podjąć gen. Jaruzelskiego odbyło się w tempie niekoniecznie wcześniej znanym budowlańcom. W przeddzień wydarzenia centralnego odbyła się generalna próba przy dobrej pogodzie, bo samo święto centralnych dożynek było w ulewnym deszczu. Sportowa darń na stadionie miejskim bardzo ucierpiała w takich warunkach pod kopytami konnych rycerzy z Golubia-Dobrzynia. Kto jeszcze to pamięta? Są mieszkańcy miasta, którzy wspominają tamte czasy w następujący i niekiedy nostalgiczny sposób.
– Wszystkie ulice Podzamcza zapełniły się kramami z produktami, które trzeba było wystać wcześniej w godzinnych kolejkach, albo kupić za bony lub dolary w Pewexie. Pamiętam, że rodzina z dalszych okolic obarczyła mnie odpowiedzialnością zakupu zamrażarki (towaru trudnego do zakupienia), licząc na szczególną podaż przed centralnymi obchodami dożynek. Zamrażarek nie rzucili ani wcześniej, ani na kilka dni przed krajowym świętem, a że pytałam wszystkich znajomych o możliwość zakupu tak pożądanego dobra, to dotarło i do złodzieja, który pozbawił mnie portfela z dużą gotówką, bo były to czasy takiego właśnie rozliczania się w handlu – wspomina pierwsza osoba.
– Z rodziną byliśmy na centralnych dożynkach w Wąbrzeźnie i widzieliśmy na własne oczy, jak w strugach deszczu rycerze na koniach, w pełnym rynsztunku, zapadali się w powierzchnię boiska stadionu. W tamtej szarej rzeczywistości to było wyjątkowe święto. Najważniejsze osoby w kraju z pełną obstawą i całym przewidzianym ceremoniale tamtych lat robiły wrażenie na maluczkich, takich jak my. Chociaż czas odnowy i zmian już gdzieś było słychać – dodaje kolejna mieszkanka miasta.
Takie wypowiedzi odnotowaliśmy wśród starszych wąbrzeźnian, bo młodsze pokolenia tego wydarzenia nie pamiętają, a może nawet o nim nic nie wiedzą.
B. Walas
Fot. Skarbiec wąbrzeski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze