Podopieczni Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej wybrali się na wycieczkę do Solca Kujawskiego, która była ze wszech miar udana... do czasu incydentu związanego z niedziałającą windą na peron.
Kierownik Jagoda Róg-Madecka, która zorganizowała wyjazd, wyraża swoje spostrzeżenia zaraz po powrocie, w dniu 25 sierpnia br.
– Trudno okiełznać złość i rozczarowanie wskutek niemożności skorzystania z cywilizacyjnych rozwiązań. Organizując każdy wyjazd, sprawdzam wszystkie dworce pod kątem ich dostępności dla niepełnosprawnych. Z doświadczenia wiem, że osoby z problemem poruszania się o własnych siłach, a zwłaszcza na wózkach inwalidzkich mogą wsiadać do pociągu na dworcach w Książkach lub w Zieleniu, bo w Wąbrzeźnie, najbardziej dostępnym dla wszystkich miejscu, nie ma takiej opcji. Wysokość peronów stanowi przeszkodę nie do pokonania. Wysuwana platforma z pociągu musi być kompatybilna z peronem. Jeśli tak nie jest, jak w Wąbrzeźnie, to lepiej zapomnieć o zbiórce moich podopiecznych na dworcu w tym mieście. To jest stacja dla osób w miarę sprawnych. W związku z tym mamy podział grupy na trzy mniejsze, które mogą wsiąść do pociągu ze względu na lokalizację i stopień sprawności. Oczywiście, że sprawdziłam możliwości dworca w Solcu Kujawskim pod kątem przemieszczania się osób na wózkach inwalidzkich i jestem totalnie zaskoczona, że winda na peron w tym dniu nie działała. Pozostały schody do pokonania wózkiem z osobą wymagającą właściwego zabezpieczenia. Wspólnymi siłami pokonaliśmy tę przeszkodę, ale z narażeniem zdrowia i życia wszystkich biorących udział w tej niepotrzebnej akcji. Realizujemy politykę integracji społecznej z osobami niepełnosprawnymi, ale rzeczywistość często buduje kolejne bariery, które stają się nie do pokonania, a upokarzają ludzi – tych na wózku i wokół niego. Czy tak powinno to wszystko wyglądać? Szukam, w tej sytuacji, chociażby stron PLK lub PKP, które na bieżąco będą informować o awariach na swoich dworcach. Póki co, nic takiego nie znalazłam, a szkoda, bo być może odwołałabym wycieczkę, żeby nikogo nie narażać na takie przeżycia – podsumowuje kierownik ŚDPS w Bliźnie i równocześnie przewodnicząca Rady Gminy Dębowa Łąka Jagoda Róg-Madecka.
Zgodnie z uzyskaną informacją o dopełnieniu wszelkich starań przed wyjazdem grupy i braku wszelkich przeciwwskazań ze strony pomocnych pracowników PLK sprawdziliśmy aktualny stan techniczny na żywo, w podglądzie zgłoszeń technicznych, od zarządcy infrastruktury w Solcu Kujawskim. W zapytaniu o windę na peron w dniu 25 sierpnia 2026 roku otrzymaliśmy informację, że nie było żadnych przestojów, ani awarii w tym zakresie.
W uzupełniającej rozmowie z kier. Jagodą Róg-Madecką dowiedzieliśmy się jeszcze, że miała nadzieję, iż jest możliwość obejścia niedziałającej windy, bo widziała wcześniej podjazd, który jak się okazało, prowadził jedynie na parking, a nie na pożądany peron.
Pozostaje jedynie wczuć się w sytuację osób na wózkach, które zdane są w takich okolicznościach na pomoc innych ludzi, narażających także siebie na niebezpieczeństwo. Pokonywanie wózkiem schodów jest zawsze trudne i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością osób, które podejmują się pokonania przeszkód w ten sposób. Mamy XXI wiek i mnóstwo rozwiązań technologicznych na najwyższym poziomie, a bariery pojawiają się niespodziewanie i wiążą się z upokorzeniem właśnie niepełnosprawnych, zależnych od dobrej woli innych.
A wycieczka, poza tym incydentem była udana. Jak podaje na swojej stronie Środowiskowy Dom Samopomocy Społecznej w Bliźnie: „W ramach wspólnego wyjazdu wybraliśmy się pociągiem do Solca Kujawskiego, aby odwiedzić niezwykłe miejsce – JuraPark. Sama podróż była dla uczestników ciekawym doświadczeniem i okazją do wspólnego spędzenia czasu. Po przyjeździe rozpoczęliśmy zwiedzanie parku. Spacerowaliśmy wśród imponujących figur dinozaurów, poznając ich wygląd i ciekawostki dotyczące prehistorii. Odwiedziliśmy również muzeum, gdzie mogliśmy zobaczyć eksponaty związane z historią życia na Ziemi. Dużym zainteresowaniem cieszył się także film o powstaniu Ziemi, który pozwolił nam w ciekawy sposób poszerzyć wiedzę. Po zwiedzaniu przyszedł czas na wspólny obiad, a następnie na chwilę odpoczynku i czas wolny. Nie mogło również zabraknąć słodkiej przyjemności – uczestnicy zajadali się pysznymi lodami. Wyjazd był świetną okazją do zdobywania nowych doświadczeń, rozwijania samodzielności, integracji oraz aktywnego spędzania czasu poza ŚDS. Z wyjazdu przywieźliśmy nie tylko nowe wiadomości i wspomnienia, ale także mnóstwo uśmiechów!” – kończy się wpis na stronie.
Te pozytywne wrażenia powinny pozostać w pamięci wycieczkowiczów, ale nie wszyscy będą wspominać ten wyjazd tylko w takim wymiarze. Będąc na wózku inwalidzkim i nie mogąc poradzić sobie samodzielnie z przeszkodami, mogąc liczyć tylko na pomoc innych w ekstremalnej sytuacji – to raczej nieciekawe doświadczenie, rzucające cień na wszystko, co było wcześniej dobre.
B. Walas
Fot. nadesłane
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze