18 sierpnia na trasie kolejowej Wałycz-Myśliwiec doszło do dramatycznego zdarzenia. W godzinach popołudniowych służby zostały powiadomione o 42-letniej kobiecie, która znalazła się na torach.
W wyniku uderzenia przez przejeżdżający pociąg doznała potłuczeń. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, zastali kobietę w kryzysie emocjonalnym. Na szczęście jej obrażenia nie okazały się poważne. 42-latką zajęli się ratownicy medyczni, którzy następnie przewieźli ją do szpitala.
Jak się okazuje, tego samego dnia służby zostały postawione w stan gotowości również w związku ze śmiercią mężczyzny. Policja potwierdziła, że otrzymała zgłoszenie dotyczące jego samobójczej śmierci poprzez powieszenie.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że zmarły mężczyzna był mężem 42-letniej kobiety, która kilka godzin później znalazła się na torach. To właśnie ten fakt nadaje całej historii szczególnie dramatyczny wymiar. Nie wiadomo jednak, co dokładnie wydarzyło się pomiędzy tymi zdarzeniami i czy śmierć mężczyzny miała bezpośredni wpływ na zachowanie kobiety.
Policja nie ujawnia szczegółów sprawy. Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wąbrzeźnie podkom. Krzysztof Świerczyński podkreśla, że ze względu na okoliczności oraz dobro osób, których dotyczą oba zdarzenia, zakres przekazywanych informacji jest ograniczony.
Na szczęście w przypadku zdarzenia na torach nie doszło do kolejnej tragedii. Kobieta przeżyła i otrzymała pomoc medyczną. Pozostaje jednak wiele pytań dotyczących tego, co wydarzyło się tego dramatycznego dnia i jak wielkim obciążeniem emocjonalnym była dla niej śmierć najbliższej osoby.
Ze względu na dobro rodziny nie będziemy publikować dodatkowych, niepotwierdzonych szczegółów. Jedno jest pewne. W ciągu zaledwie kilku lub kilkunastu godzin rozegrały się dwa dramatyczne wydarzenia, które na zawsze mogą pozostać bolesnym doświadczeniem dla osób nimi dotkniętych.
(AdWo), fot. ilustracyjne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze