Stowarzyszenie S.O.S dla Zwierząt w Wąbrzeźnie poinformowało, że Rubin pojechał do nowego domu.
„To radosna wiadomość, ale po długim obcowaniu ze zwierzęciem, łączy się z poczuciem rozstania. Jednak to poczucie szybko mija i zwycięża świadomość tego, że kot zaczyna nowe, lepsze życie. Ale jest i inny powód tego smutku, a nawet żal rozdzierający serce. Związany jest on z Maciusiem, który zawsze zostaje. Kot ma 8 lat. Połowę swojego życia spędził w naszym kocińcu, zabiegając o głaskanie, przytulanie i uwagę, a to rywalizacja z 50 innymi kotami. Maciuś każdej rodzinie, która przyjeżdża do nas adoptować kota, sprzedaje się jak potrafi najlepiej – wchodzi na kolana, mruczy... czasem idzie na całość i wchodzi do transportera przywiezionego przez rodzinę – jakby chciał wykrzyczeć – tym razem ja, to już w końcu moja kolej. Niestety nigdy nie on, nigdy nie jego kolej, dlaczego?
Bo Maciuś jest stary? To pojęcie względne. Bo Maciuś musi do końca życia przyjmować syrop na tarczycę? Bo ma zapchany kanalik łzowy? Niestety sprawa nieoperacyjna. Bo Maciuś ma czasem brudne oczko z powodu tego nieszczęsnego kanalika? Cieszymy się z każdej adopcji, ale przy każdej mamy bardziej złamane serce z powodu Maciusia, który zostaje i patrzy, i nie rozumie, dlaczego został. I tu jeszcze jedna historia – kota Bakcyla. Dostał takie imię z powodu licznych chorób, które trawiły jego organizm. Został oceniony na dwunastolatka z proroctwem, że może pół roku, rok pożyje. Bakcyl znalazł dom. W sierpniu minie siedem lat jego szczęśliwego życia, a jemu samemu stuknie 19! Miłość i opieka to najlepsze lekarstwo dla kota. Kto zatem te lekarstwa podaruje Maciusiowi?
Niech nasz apel idzie w świat, może gdzieś daleko czeka na niego dom, skoro blisko nie znajduje szczęścia” – brzmi post na stronie S.O.S dla Zwierząt Wąbrzeźno.
Oprac. B. Walas
Fot. nadesłane
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze