Reklama

Nasze Wąbrzeźno to nie jest slogan - rozmowa z Tomaszem Zygnarowskim

Gazeta CWA
31/10/2018 13:11

Rozmowa z Tomaszem Zygnarowskim, zwycięzcą wyborów na burmistrza Wąbrzeźna

– Co było dla pana największym zaskoczeniem podczas tegorocznych wyborów samorządowych?

– Liczyłem na jeszcze wyższą frekwencję, na poziomie minimum 55%. Tym bardziej, że pogoda w niedzielę zachęcała do wyjścia z domu na choćby krótki spacer. Chociaż i tak nie było źle, ponieważ ponad połowa mieszkańców Wąbrzeźna zdecydowała się wyrazić swoje zdanie przy wyborczej urnie. Z rozmów, które wraz z moim sztabem przed wyborami prowadziliśmy z wąbrzeźnianami, wynika, iż często ludzie nie wiedzieli, kto jest radnym w ich okręgu wyborczym. Dlatego będziemy starali się zmienić taki stan rzeczy, aby każdy otrzymywał pełną informację i miał świadomość, że Wąbrzeźno to jest jego miasto, jego budżet, jego sprawy. Naszym priorytetem pozostają dialog i partnerstwo, służące rozwojowi miasta. Myślę, że uda się to zrobić. Już teraz słyszymy opinie, że Nasze Wąbrzeźno to nie jest tylko slogan. Potwierdzają to dziesiątki rozmów, które prowadziliśmy z wąbrzeźnianami w trakcie kampanii wyborczej. 

Reklama

– Jak ocenia pan przebieg kampanii wyborczej?

– Przede wszystkim dla nas była to kampania bardzo intensywna, prowadzona w szerokim zakresie. I trudna, ponieważ musieliśmy przedstawić się z pozycji ludzi nieznanych szerszemu gronu odbiorców. Największym problemem była presja czasu, a właściwie ciągły jego brak. Od dnia rozpoczęcia kampanii przez cały miesiąc odbyliśmy wiele spotkań z mieszkańcami i przeprowadziliśmy z nimi wiele rozmów. Z naszego punktu widzenia bardzo istotna była ponadto najświeższa droga komunikacji, czyli fanpejdż na portalu społecznościowym. Uważam, iż kampanijne cele wykonaliśmy dobrze i mimo zakończenia kampanii nie zrezygnujemy z rozmawiania z wąbrzeźnianami. 

Reklama

– Jakie główne cele stawia pan sobie jako burmistrz Wąbrzeźna?

– Będę dążył do tego, aby przesunąć ciężar i kierunek rozwoju miasta z inwestycyjnego, czy też z jedynie inwestycyjnego, na dialog, partnerstwo i budowanie więzi lokalnych. Oczywiście, inwestycje są dla mnie również ważne, jednak ważniejsi są  ludzie. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować wszystkim mieszkańcom Wąbrzeźna, którzy oddali swoje głosy w wyborach. Nie tylko tym, którzy zagłosowali na mnie i na kandydatów z mojego komitetu. Dziękuję każdemu wyborcy, dla którego sprawy miasta są jego sprawami, są ważne i potrzebne. Dziękuję także całemu mojemu komitetowi wyborczemu za wsparcie, pomoc i zaangażowanie.

Reklama

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: 
Krzysztof Zaniewski

fot. archiwum

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-10-31 19:49:40

    Tomek jesteśmy z Tobą, masz racje, że Nasze Wąbrzeźno to już dość rozpoznawalny symbol dialogu i innej polityki. Obyś nie zmienił zdania i wytrwał w tym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-01 22:32:22

    Polityka prorodzinna... Jest Pan na złej drodze. Nie wiem jakim sposobem Pan wygrał z człowiekiem doświadczonym i potrzebnym temu miastu jak powietrze. Docenią L. Kawskiego kiedy inwestorów Pan pogoni. Z więzi nikt się nie wyżywi. Złapał Pan głosy na bieganie i ze względu na młodych i durnych którzy postanowili ,,zaistnieć" A radni? co mnie radny obchodzi kiedy podatki i opłaty, w tym woda, miasto ciągle podnosi? No i dlaczego Pan Robert Żurawski startował z okręgu ulic: Matejki, Staszica i Żeromskiego, skoro mieszka na Mickiewicza?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-02 00:30:58

    A dlaczego Pan Kawski startował z Wąbrzeźna skoro.... no właśnie :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wabrzezno-cwa.pl




Reklama