Droga krajowa to nie autostrada. Najwyraźniej zapomniał o tym mieszkaniec Torunia, która rozpędził swoje auto prawie do 150 km/h w Lipnicy. Jego szaleńczy rajd przerwali policjanci z Wąbrzeźna, wymierzając przy tym surową karę.
Nadmierna prędkość od wielu lat jest główną przyczyną zdarzeń drogowych. Pomimo licznych apeli i zaostrzenia kar, wielu kierowców lekceważy prawo, narażając siebie i innych użytkowników dróg.
Policjanci ruchu drogowego codziennie zatrzymują dziesiątki kierowców, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości. O ile w niektórych przypadkach kontrolę zakończyć można pouczeniem i przestrogą na przyszłość, tak w przypadku 67-latka z Torunia policjanci nie mieli wątpliwości, że pouczenie nie wchodzi w grę.
- W ubiegłym tygodniu nasi funkcjonariusze kontrolowali prędkość pojazdów na drodze krajowej numer 15 w Lipnicy. W samo południe mundurowi zauważyli nagle forda jadącego z ogromną prędkością w ich kierunku. Pomiar laserowym miernikiem wskazał 143 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h - podaje KPP Wąbrzeźno.
Zatrzymany do kontroli mężczyzna nie miał nic na swoje usprawiedliwienie. Prędkość z jaką się poruszał, była większa niż dopuszczalna nawet na autostradzie, gdzie nawet najmniejszy błąd mógł sprowadzić ogromne zagrożenie na drodze.
Policjanci nie mieli wątpliwości co do losów kierowcy. Zgodnie z nowymi przepisami i tak znacznym przekroczeniem prędkości kierowca stracił prawo jazdy na najbliższe 3 miesiące i ukarany został mandatem w kwocie 1 500 złotych oraz 13 punktami karnymi.
Kierowco pamiętaj! Nie sztuką jest rozpędzić swoje auto, sztuką jest jest je zatrzymać. Mniejsza prędkość to większe bezpieczeństwo.
(ak), fot. KPP Wąbrzeźno
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze