Reklama

Kinoterapia zadziałała?

Gazeta CWA
10/06/2026 12:54

21 maja br. widzowie filmu pt. „Nie ma duchów w domu na ulicy Dobrej” zostali poddani terapii autorstwa Tomasza Raczka.

I właśnie jego obecność zapełniła około 75% miejsc w sali kinowej. Trudno określić średnią wieku widzów, ale prawdopodobnie oscylowała w granicach kategorii bardzo dorosłej. Aż dziwne, że film traktujący o młodych ludziach w teraźniejszości nie spotkał się z większym odzewem właśnie tej kategorii wiekowej. Może poczekają na emisję na jakiejś platformie filmowej. Trudno powiedzieć. W każdym razie, młodych ludzi, o których problemach opowiadał nagrodzony debiut reżyserki, nie było zbyt wielu w zmodernizowanej sali kinowej Wąbrzeskiego Domu Kultury. W rozpoczęciu dyskusji z Tomaszem Raczkiem po filmie zadane zostało pytanie: czy przedstawione problemy młodych ludzi są nam bliskie, czy traktujemy ukazanie aktualnej sytuacji życiowej czworga rodzeństwa wchodzącego w dorosłe życie jako temat wręcz z innej planety?

Większość osób, z którymi rozmawialiśmy po fakcie, chciało potwierdzić drugą wersję. – Wulgaryzmy na ekranie poniekąd mnie zbulwersowały. Później zdałam sobie sprawę, że przecież codziennie słyszę je na ulicy i to od znacznie młodszych osób niż bohaterowie filmu. Dopiero uświadomienie mi w trakcie dyskusji, że właśnie chodziło o przedstawienie życia codziennego młodych ludzi w pewien sposób wyalienowanych i poniekąd samotnych, a do tego szukających własnej drogi na przyszłość, pozwoliło inaczej spojrzeć na problemy młodzieży – brzmi pierwszy komentarz.

Reklama

– Pomimo tłumaczeń, że młodzi ludzie nie czują się komfortowo w obecnych czasach i dlatego komunikują się skrótami słownymi, myślowymi oraz mają mnóstwo problemów w zmierzchającej cywilizacji, jak to podkreślił Tomasz Raczek, nie przekonuje mnie w żaden sposób. Uważam, że większość problemów młodych ludzi wzięła się z tak zwanego bezstresowego wychowania. Zero wymagań wobec nich, a w zamian wszystko podane na talerzu i to od wczesnego dzieciństwa do wczesnej starości, bo znam przypadki osób 40-50 lat, które żyją na garnuszku rodziców, bo tak najłatwiej. W zamian mają opiekę nad swoimi dziećmi, czyli ukochanymi wnukami i nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności za swoje życie. Potrzeba samodzielności w nich totalnie zanikła. W trakcie dyskusji dowiedziałem się, że dzięki filmowi mogę lepiej określić siebie i swoje problemy. No cóż, niekoniecznie – powiedział zniesmaczony widz.

– Nie miałam pojęcia, że młodzież boryka się z życiowymi sytuacjami, przerastającymi ich, na prawie każdym kroku. Może nie wszyscy, ale ta część młodzieży bardziej wrażliwa potrzebuje zrozumienia i wsparcia. Ten film otworzył mi oczy w postrzeganiu młodszych pokoleń – stwierdziła seniorka.

Reklama

W dyskusji po emisji filmu wzięło udział wielu widzów i wypowiadali się według własnego odbioru przekazanego obrazu, wrażeń, doświadczeń i porównań do własnego życia. Dla większości osób w sali widowiskowej WDK było to nowe i ciekawe doświadczenie, tym bardziej, że dyskusję prowadził znany krytyk Tomasz Raczek, który nie omieszkał rozdać autografów w książkach jego autorstwa.

B. Walas

Fot. nadesłane

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wabrzezno-cwa.pl




Reklama