Reklama

Prawdziwy nauczyciel i wychowawca

Gazeta CWA
25/09/2023 16:54

9 września 2023 roku zmarł Henryk Karbowniczek. Urna z prochami została złożona do grobu na cmentarzu parafialnym w Gdyni-Orłowo w dniu 16.09. br.

Oprócz rodziny i znajomych są pogrążeni w żalu także byli uczniowie. Henryk Karbowniczek był wieloletnim nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym w Wąbrzeźnie. Sporo roczników tej szkoły zachowało go w szczególnie dobrej pamięci. Prowadził lekcje fizyki i był wychowawcą w przyszkolnym internacie. Była uczennica i mieszkanka internatu z tamtych lat mówi:

 

– To był powszechnie lubiany nauczyciel i wychowawca. Tak prowadził zajęcia lekcyjne, że nawet niechętnych przedmiotom ścisłym uczniów potrafił na tyle zainteresować, że byli w stanie uzyskać dobre oceny z tego trudnego przedmiotu. Zajęcia z profesorem Karbowniczkiem odbywały się bez strachu i stresu, co w dawnych latach nie było powszechne. Nigdy nie krzyczał, spokój w każdej sytuacji był cechą charakterystyczną profesora Henryka Karbowniczka. Jako wychowawca w internacie służył zawsze pomocą i radą w najbardziej trudnych sprawach. Traktował nas wszystkich jednakowo i z pełnym zrozumieniem. W każdej sytuacji można było zwrócić się do niego o pomoc. Człowiek otwarty i mający szczególną umiejętność przełożenia konfliktowych sytuacji w żart, który wszystkich rozbrajał i wszystko wracało do normy. Anegdota, która wiąże się z byciem w internacie pod pieczą prof. Henryka Karbowniczka to sytuacja związana ze wspólnym pochłanianiem lodów – w tamtych czasach chodziło o kostki „Igloo” – chyba jedyne dostępne, za to wyjątkowo ocieplające stosunki międzyludzkie – wspomina była uczennica LO w Wąbrzeźnie.

Reklama

 

Kolejne wspomnienie jest związane z wakacjami.

 

– Byłam uczestniczką obozu wędrownego po południowej Polsce pod opieką Henryka Karbowniczka i Marka Sosińskiego, nauczycieli mojej szkoły. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku taki wyjazd miał sens. Nie kosztował zbyt dużo, a i rodzice chętniej wyrażali zgodę na wyjazd, wiedząc, kto sprawuje pieczę. Obaj nauczyciele cieszyli się szacunkiem rodziców dorastających dzieci, więc łatwiej było uzyskać zgodę rodziców na wakacyjne przygody. Wędrówki z plecakami po szlakach, pobyty w schroniskach, przygotowywanie wspólnych posiłków, to teraz są wspomnienia dobrej integracyjnej pracy pedagogicznej i wychowawczej naszych opiekunów. Poznawanie zakątków kraju, uczenie się współdziałania w grupie było istotnym elementem przygotowania do dorosłego życia. Zapamiętam profesora na zawsze jako dobrego człowieka o wysokiej kulturze osobistej, troskliwego opiekuna i fenomenalnego nauczyciela – wyznaje nasza rozmówczyni.

Reklama

 

Była uczennica Anna twierdzi, że zdarzyło się, iż była niezbyt dobrze przygotowana do lekcji...

 

– Wywołana do odpowiedzi byłam bardzo zdenerwowana i spodziewałam się złej oceny. Profesor słuchając mojego dukania, powiedział, żebym się uspokoiła i uzupełniła wiadomości oraz zgłosiła się gdy będę gotowa. Już dawno temu nauczał młodzież, a nie karał za przyłapanie na nieprzygotowaniu do zajęć – dodaje Pani Anna.

 

Profesor Henryk Karbowniczek pozostanie w pamięci byłych uczniów jako bardzo dobry nauczyciel i wychowawca, a przede wszystkim wspaniały człowiek.

Reklama

 

B. Walas, fot. ilustracyjne

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wabrzezno-cwa.pl




Reklama