Reklama

Jestem nudna z tym ciepłem – Marzena Rogalska w Wąbrzeźnie [zdjęcia]

Gazeta CWA
25/11/2025 08:02

„Jestem nudna z tym ciepłem” – mówiła z uśmiechem Marzena Rogalska podczas spotkania autorskiego w bibliotece wąbrzeskiej. Publiczność od razu zaprzeczyła. Bo trudno o kogoś, kto potrafiłby tak naturalnie łączyć profesjonalizm dziennikarki z serdecznością i uważnością na ludzi

6 listopada sala biblioteki wypełniła się po brzegi. Na scenie – znana dziennikarka, pisarka, autorka bestsellerowych powieści i kobieta, której energia przyciąga jak magnes. Spotkanie poprowadził Jarosław „Jarro” Jaworski, twórca projektu Mocna Kultura i popularyzator sztuki, który swoją otwartością stworzył atmosferę rozmowy, a nie wywiadu.

Rogalska mówiła o swoim zawodowym życiu – o latach w telewizji, pracy w „Mieście Kobiet” i „Pytaniu na Śniadanie”. To właśnie w telewizyjnym magazynie, gdzie przez cztery lata rozmawiała z kobietami o ich codzienności, rodziły się historie, które później stały się literacką inspiracją. – Poznałam wtedy setki kobiet, których historie aż prosiły się o zapisanie – wspominała autorka. Tak narodziły się powieściowe cykle: trylogia o Agacie Donimirskiej i tetralogia o Karli Linde. Ciepłe, wzruszające, prawdziwe.

Reklama

Na pytanie o źródło empatii obecnej w jej bohaterkach, Rogalska odpowiedziała bez wahania, że takie postawy wyniosła z domu. Szczególnie ciepło wspominała ojca – człowieka pogodnego, dowcipnego, który „każdego dnia rozśmieszał mamę i każdemu potrafił powiedzieć coś miłego”. Wspomniała też o Sokratesie i potrójnym sicie prawdy – filozofie, który uczył, że zanim przekażemy jakąś wiadomość, warto zapytać, czy jest prawdziwa, dobra i pożyteczna. – Warto ćwiczyć się w życzliwości i ważyć słowa – podkreślała Rogalska. – Bo słowo ma ogromną moc, może budować, ale i ranić.

Podczas spotkania nie zabrakło wzruszeń. Rogalska wspomniała swoją przyjaciółkę, Joannę Kołaczkowską, zmarłą niedawno gwiazdę kabaretu Hrabi. Mówiła o żałobie i o słowach psycholożki Ewy Woydyłło, która radziła, by zamieniać żal w wdzięczność za to, że dane nam było kogoś tak wspaniałego znać.

Reklama

Mimo tak poważnych tematów, wieczór był pełen śmiechu, anegdot i ciepła. Rogalska żartowała, wspominając między innymi lata pracy w radiu RMF FM, gdzie – jak się okazało – przez pewien czas była redakcyjną koleżanką prowadzącego spotkanie, Jarosława „Jarro” Jaworskiego. Ta dawna radiowa znajomość dodała rozmowie lekkości i humoru.

Dwugodzinne spotkanie przerodziło się w długie rozmowy przy stoliku z książkami. Każdy mógł liczyć na autograf, selfie i chwilę rozmowy. A kiedy późnym wieczorem głód przypomniał o sobie, gospodynie wydarzenia poratowały autorkę chlebem z masłem – jedynym, co zostało w bibliotece o tej porze. Kolacja czekała już w hotelu, ale prosty gest i wspólny śmiech idealnie podsumowały atmosferę tego wieczoru.

Reklama

Na koniec Jarosław Jaworski podzielił się spostrzeżeniem, które było dla bibliotekarzy najpiękniejszym komplementem: – Ludzie wchodzą tu jak do siebie. Wiedzą, gdzie szatnia, gdzie kawa. To rzadkie, bo w wielu miejscach widać dystans. A tu – domowa atmosfera. Słowa te dobrze oddają sens takich spotkań. W świecie, w którym coraz częściej brakuje życzliwości i rozmowy, literatura i kultura wciąż potrafią łączyć ludzi.

Wieczór z Marzeną Rogalską w Wąbrzeźnie był tego najlepszym dowodem – ciepłym, inspirującym i długo wyczekiwanym spotkaniem z kobietą, która nie tylko mówi o dobroci, ale przede wszystkim nią emanuje.

Reklama

(ak), fot. nadesłane

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wabrzezno-cwa.pl




Reklama