Reklama

Uskrzydliło emerytowaną nauczycielkę

Gazeta CWA
10/01/2022 16:20

W jednej z przeczytanych książek, której w gronie bohaterów jest lekarz, pada jego stwierdzenie, że gdy pacjent podaje zawód nauczyciel, to dla niego nie jest to profesja, a już rozpoznanie...

I jest w tym wiele racji. Rozpoznanie nauczycieli sprowadza się do ustalenia pewnych dysfunkcji życiowych, które sprowadzają się do prawie nielogicznego wykonywania odpowiedzialnych obowiązków służbowych za nijaką płacę i ciągłą krytykę wszystkich stron zaangażowanych w system oświaty. W takim zestawie plusów i minusów zawodu nauczycielskiego można by wnioskować, że pedagodzy powinni się przebranżowić i żyć w miarę normalnie, jak inni.

Jednak jest i druga strona medalu, o której rzadko się mówi. To satysfakcja chociażby ze spotkania z byłem uczniem po ponad trzydziestu latach. Nauczycielka, już emerytowana, spotkała byłego ucznia w supermarkecie. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, pada pytanie: czy pani mnie pamięta?

Reklama

Wielokrotnie prosiła, w podobnych przypadkach, o podanie nazwiska i bardzo żałowała później swojej reakcji. Rozczarowanie w oczach rozmówcy i przykrość jaką mu sprawiła (każdy we własnym mniemaniu jest wyjątkowy i nie może ulec zapomnieniu) nauczyły ją, by kontynuować rozmowę, z której być może wyniknie z kim ma do czynienia (14-latek zapisany w pamięci wygląda zupełnie inaczej niż rozmówca w wieku ok. 40 lat). I tak było w tej sytuacji, którą szczegółowo opisuje nasza Czytelniczka.

– Rozmowa rozpoczęła się od prozaicznego tematu dojrzałości i smaku truskawek kupionych przez jednego z klientów w kolejce do kasy. Młody człowiek, były uczeń, wyraził opinię, że niewiele są teraz warte, bo on je wozi z Półwyspu Pirenejskiego i wie jak szybko za sprawą ulepszaczy nawozowych są odpowiednie do transportu i sprzedaży. Chwilę później, pomimo maseczek, rozpoznał mnie i padło sakramentalne pytanie: czy pani mnie pamięta? – wspomina kobieta.

Reklama

Chwilę później ten młody jeszcze człowiek przypomniał wydarzenie sprzed ponad 30 lat, gdy wraz z kumplem przez przypadek zniszczyli wieszak w szkole, a konsekwencją jasno artykułowaną przez dyrekcję miało być niewydanie świadectwa ukończenia ósmej klasy.

– Skutki głupiego wybryku stały się poważne nie tylko w ramach konsekwencji szkolnych, ale za chwilę i w domu. A warto przypomnieć, że były to lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku i rodzice niekoniecznie stawali po stronie swoich dzieci. Takie czasy, takie normy. Widząc rozpacz w ich oczach – dwóch nieszczęsnych, prawie absolwentów szkoły, przypomniałam sobie, że mam na strychu podobny do szkolnego wieszak, który może zastąpić ten zniszczony i uzupełnić mienie szkolne. Dla mnie było to tylko pomocowe sytuacyjne działanie, które z czasem uległo zapomnieniu. Natomiast dla tego młodego i dojrzałego dzisiaj człowieka był to moment przełomowy w jego życiu – kontynuuje emerytowana nauczycielka z Wąbrzeźna.

Reklama

Jak stwierdził były uczeń, ta chwila i pomoc w kryzysowej sytuacji miały wpływ na jego życie. Uwierzył w ludzi i to dało mu energię do dalszego działania. Jak usłyszała połowa klientów w kolejce do kasy, powiedział:

– Pani mnie i kolegę uratowała. Wychowawca i inni nie zareagowali, a pani nawet mnie osobiście nie uczyła, a pomogła. Zdaję sobie sprawę, że relacja byłego ucznia była ubarwiona i zapewne przesadzona, ale i tak tego długo tego nie zapomnę – kończy emerytka.

W tym momencie trzeba pozostawić byłego ucznia swojemu losowi, tym bardziej, że całkiem dobrze radzi sobie w życiu. Odnieśmy się do nauczycielki, która wskutek tej sytuacji uwierzyła po raz kolejny, że warto się starać w każdej typowej, a także nieprzewidywalnej sytuacji, bo być może nawet po 30 latach poczuje taką satysfakcję, o której inni mogą tylko pomarzyć. W tym dniu, jak sama to określiła, wracała do domu uskrzydlona i nawet zakupy zrobione w sklepie straciły swoją wagę.

Reklama

B. Walas, fot. ilustracyjne

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wabrzezno-cwa.pl




Reklama