Ostatnie zimne dni są idealne dla wąbrzeskich morsów, ale pierwsze wejście do wody miało miejsce już w październiku br. Tak czy inaczej sezon na pływanie w lodowatej wodzie trwa w najlepsze.
Spadek temperatury powietrza uaktywnił fanów morsowania. Tegoroczny sezon zanurzania się w zimnej wodzie odbywa się tradycyjnie i cyklicznie w niedziele. Szczególną oprawę miało mikołajkowe morsowanie. Jak słusznie zauważył autor postu na odpowiedniej stronie ujmując to poetycko: „zimno idzie szybkim krokiem, Morsów więcej z każdym rokiem”.
Użycie dużej litery „M” jest podstawne i współgra z innymi wpisami wyrażającymi podziw i uznanie dla tych odważnych i zaprawionych w boju z zimną wodą ludzi. Powszechnie znane są korzyści zdrowotne wynikające z morsowania. Chociaż przybywa chętnych do takiej aktywności ruchowej, to opory przed zetknięciem z zimną wodą powodują, że przyrost liczebny tej grupy nie jest taki jaki mógłby być, choćby ze względu na zalecenia zdrowotne i korzyści wynikające z morsowania.
I trudno się dziwić, bo wiedza i świadomość to jedno, a realizacja nawet najsłuszniejszych postanowień to drugie. Samo wyobrażenie sobie wejścia do lodowatej wody zamraża wszelkie wcześniejsze zamiary. Wąbrzeskie morsy dbają o swoje zdrowie, a przy okazji popularyzują tę wersję zapobiegania chorobom. Profilaktyka jest lepsza niż leczenie. Gratulując miejscowym aktywnym morsom, zawsze uśmiechniętym i z gadżetami właściwymi do okazji, życzymy wszystkim przyglądającym się przełamania własnych ograniczeń.
B. Walas
Fot. FB Morsy Wąbrzeskie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze