Wiktor Chmiel: z muzyką przez życie


Gazeta CWA
12/09/2017

Wywiady Ryńsk


Choć ma dopiero trzynaście lat, już jest laureatem wielu wokalnych festiwali, gra główną rolę w szkolnym musicalu i został podopiecznym Edyty Górniak w programie The Voice Kids. Z Wiktorem Chmielem spotkaliśmy się w jego domu rodzinnym w Wałyczu, gdzie porozmawialiśmy o programie i marzeniach

– Pokazujesz wszystkim tym, którzy pochodzą z małych miejscowości, że warto nie lekceważyć swoich umiejętności, być z nich dumnym i odważnie pokazywać je światu. Ktoś namówił cię na casting do programu The Voice Kids czy zgłosiłeś się sam? 

– Oglądałem The Voice of Poland z myślą, że byłoby cudownie, gdyby polscy producenci stworzyli wersję programu z udziałem dzieci. To było moje marzenie. Mama pokazała mi reklamę castingu, jakiś czas później pojechałem do Warszawy na eliminacje. Sam wybrałem piosenki na precasting. Śpiewałem utwory sprawdzone, dzięki którym wygrywałem wokalne konkursy. Poszedłem na casting do programu przede wszystkim dla siebie. Możliwe, że kogoś zainspiruję do spełniania marzeń. 

– Jakie myśli i emocje towarzyszyły ci podczas występu? 

– Co innego jest śpiewać w musicalu, gdzie występuję z moimi przyjaciółmi, a co innego stać przed jurorami, gdzie byłem całkiem sam. Bałem się, że nie przejdę dalej i moja przygoda z telewizją zbyt szybko się skończy. Nie chciałem też zawieść rodziny i bliskich, którzy byli ze mną w tych ważnych chwilach. 

– Kiedy byłeś w Warszawie, trwały wakacje. Pogodzisz karierę z obowiązkami?

– Na casting do programu nie pojechałem sam. Oprócz moich rodziców i siostry, towarzyszyła mi pani dyrektor z mojej szkoły oraz przyjaciele. Wiem, że mogę liczyć na ich wsparcie. Na lekcjach radziłem sobie do tej pory. Nie boję się niczego. 

– Miałeś jakieś wyobrażenia dotyczące telewizji? 

– Już wcześniej próbowałem swoich sił w programie „Super dzieciak”. Mam więc z telewizją małe doświadczenie. Byłem niezmiernie szczęśliwy, że to fotel pani Edyty Górniak odwrócił się w moim kierunku. To jej decyzja była dla mnie największym zaskoczeniem. Oprócz tego, poznałem na planie kilka ciekawych osób i miłych prowadzących. 

– Jak to się stało, że zacząłeś śpiewać? 

– Moi rodzice dostrzegli we mnie talent i nie chcieli, bym go zmarnował. Początkowo pobierałem lekcje śpiewu u Iwony Kaczmarczyk. Ona również walczyła na głosy w The Voice of Poland. Muzyki natomiast uczy mnie pan Wojciech Góralski. Śpiewałem w szkole na apelach, wygrywałem też różne konkursy, na przykład Gapę w Grudziądzu i Festiwal Piosenki Krajów Unii Europejskiej w Radzyniu Chełmińskim. 

– Twoje marzenie o byciu częścią The Voice Kids właśnie się spełnia. Zdradzisz nam swoje dalsze plany?

– Chciałbym po prostu dalej śpiewać, w przyszłości założyć studio nagraniowe. Żyję muzyką i byłbym szczęśliwy, gdyby moja przygoda z nią nigdy się nie skończyła. 
 

Rozmawiała: 
Aleksandra Góralska
fot. nadesłane

 




Opinie




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


TOP 5

wróć

pełna wersja portalu