:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Piotr Talarek – nieprzeciętny matematyk z powołaniem

Wywiady, Piotr Talarek nieprzeciętny matematyk powołaniem - zdjęcie, fotografia
Gazeta CWA 02/10/2019 12:06

Korepetycje u Piotra Talarka cieszą się dużą popularnością. Dlatego matematyk prowadzi jednoosobową firmę oferującą usługi w tym zakresie. W pozostałym czasie można spotkać go w kościele w roli lektora, a być może niedługo będzie szafarzem. Życie przed i po Alphie, biografia we fragmentach opowiedziana przez bohatera wywiadu podczas rozmowy z Bożeną Walas z tygodnika CWA.

Jakie wydarzenia z dzieciństwa chciałbyś wspomnieć na początku naszej rozmowy?

– Mając 2 lata, przeszedłem chorobę Heine Medina, która skutkowała koniecznością używania obuwia ortopedycznego. Ponieważ wychowywałem się w licznej rodzinie z siedmiorgiem rodzeństwa na niewielkim gospodarstwie, więc nasze możliwości finansowe były bardzo ograniczone. Za to pracy było dużo, więc bez odpowiedniego zabezpieczenia dźwigałem worki o wadze 50 kg, co z kolei doprowadziło do urazów kręgosłupa – tak swoje dzieciństwo wspomina Piotr Talarek.

Skąd się wzięła pasja matematyczna?

– Od zawsze lekcje matematyki w szkole sprawiały mi radość. Natomiast fakt, że radzę sobie lepiej od innych uświadomiłem sobie w III klasie liceum ogólnokształcącego. To właśnie wtedy dałem pierwsze płatne korepetycje. Zarobione pieniądze chciałem dać ojcu na bieżące potrzeby rodziny, ale on stwierdził, że sam je uzyskałem za dobrze wykonaną pracę, więc mnie się należą. Od tego momentu korepetycje stały się źródłem mojego utrzymania, więc w jakiś sposób odciążyłem rodziców.

Co było dalej?

– Może to dziwne co teraz powiem, ale z perspektywy czasu bardzo cieszę się, że „wyleciałem” z uczelni, gdzie studiowałem matematykę na kierunku numerycznym, dzisiejszy odpowiednik informatyki, bo dzięki temu nauczyłem się prawdziwego życia. Trafiłem do szkoły w Łobdowie, którą kierował wspaniały, doświadczony nauczyciel, dyr. Bolesław Motas. Pracowała tam też jego żona i oboje otoczyli mnie opieką, pomogli zrozumieć jak uczyć, by było to efektywne, a wszystko odbywało się w rodzinnej atmosferze całego ówczesnego grona pedagogicznego. To właśnie tam zawód nauczyciela stał się moim ulubionym. W 1987 r. ożeniłem się z matematyczką ze szkoły we Wroniu, Danutą Dulką. Od 1989 roku pracowałem w SP 3 w Wąbrzeźnie, później w gimnazjum w tym samym mieście. Do 2008 r. życie toczyło się przewidywalnie i ogólnie dobrze.

Co takiego stało się we wspomnianym 2008 r.?

– W wakacje tamtego roku zacząłem odczuwać bóle łydek i ud obu nóg, co w sierpniu doprowadziło do niemożności samodzielnego wyjścia z samochodu. W konsekwencji znalazłem się w szpitalu na Bielanach w Toruniu, gdzie stwierdzono, że dysk lędźwiowy uciska na nerw i w przyszłości czeka mnie życie na wózku inwalidzkim. Wkrótce odbyła się operacja usunięcia dysku w szpitalu w Bydgoszczy, w którym chirurg powiedział mi, że brakowało 2, 3 dni do przerwania nerwu i w żaden sposób nikt nie uchroniłby mnie przed paraliżem dolnej części ciała. Ograniczony w możliwości poruszania się, korzystałem z kul, później kijków do Nordic Walking i jeśli pokonałem 1000 m, to byłem szczęśliwy. Cała ta historia przyczyniła się do przejścia na emeryturę w 2010 r. po 30 latach pracy.

– Ten czas był paskudny. Nie mogłem pracować fizycznie, korepetycji nie mogłem udzielać, bo pozycja siedząca była nie do wytrzymania przez dłuższy czas, jedynie wyprofilowane krzesło przy komputerze umożliwiało mi kilkunastominutowe rozgrywki szachowe w internecie. Podsumowując, był to czas marazmu i nadchodzącego załamania nerwowego. W lepsze dni jeździłem na rozgrywki szachowe, a w przerwach między partiami czytałem biblię i niewiele rozumiałem z jej przekazu. Traktowałem ją jako pozycję historyczną, a nie słowo Boże.

Po gorszym czasie przyszły lepsze dni...

– W styczniu 2011 roku zaniemogła moja żona, która przeszła operację usunięcia kamieni żółciowych. W czasie jej chorobowego nauczałem społecznie jako wolontariusz. Robiłem to w jej zastępstwie. Dzięki temu znów poczułem się potrzebny i użyteczny. Wróciła chęć do życia. Jak na zawołanie spotkałem swoją byłą uczennicę, a obecnie dyrektor szkoły w Łobdowie, która zaproponowała mi pracę w niepełnym wymiarze w swojej placówce. Byłem zachwycony, ale zdrowie mojej żony uległo pogorszeniu. W marcu 2012 r. zmarła moja żona, a moment ten uzmysłowił mi siłę mojego do niej uczucia. Po śmierci żony przeżyłem totalne załamanie.

Co sprawiło, że nastąpiła w Tobie przemiana duchowa?

– Nie uciekłem w alkohol jak wielu innych ludzi, lecz oddałem się modlitwie Bogu, by kierował moim dalszym losem. W moim mniemaniu modlitwa została wysłuchana. 30 lipca 2012 r. w sanktuarium w Oborach spotkało mnie coś niesamowitego. Zostałem przytulony przez obcą kobietę, która powiedziała do mnie, bym wybaczył Bogu, że zabrał mi żonę. I słowa i kontakt z tą kobietą sprawiły, iż miałem wrażenie, że to żona się do mnie przytula. Od tego czasu zdaję sobie sprawę z siły oddziaływania zwykłego przytulenia, chwilowego wsparcia drugiego człowieka. Często oddaję to pierwsze przytulenie innym, którzy też tego potrzebują. Jest to wyraz sympatii, wspólnoty, empatii bez żadnych podtekstów erotycznych.

Czy właśnie ta chwila odmieniła Twoje życie?

– Jeszcze nie. Wiedziałem, że jestem na właściwej drodze, ale jednak zbyt daleko od Boga. Następnego dnia w Oborach odbywała się msza św. o uzdrowienie prowadzona przez księdza

katolickiego z Indii ojca Maniackala i podczas adoracji Najświętszego Sakramentu coś się stało. Kiedy jeszcze nie byłem w stanie klękać, a nawet siedzenie w ławce z oparciem było torturą dla mojego kręgosłupa, doznałem przedziwnego uczucia. W jednym momencie czuję się wyizolowany, jakby nikogo nie było, a wszechogarniające jest odczucie jedności z Bogiem. Nie jest mi ani ciepło, ani zimno, nie mam żadnych drgawek. Natomiast wewnętrzna radość mnie rozpiera. To tylko chwila, ale zadowolenie i spokój pozostają.

– Kolejne przeżycie jest znów w Oborach. Nabożeństwo jest ofiarowane za duszę zmarłej żony. W trakcie nabożeństwa mam odczucie oderwania się od ziemi, może lewitowania, co trwa kilka sekund i wszystko wraca do normy. Później na placu w trakcie błogosławieństwa ulegam spoczynkowi w Duchu Świętym. Wiem, co się dzieje, jednak ciało nie słucha umysłu. Odczuwam radość, jedność z innymi i jestem pewien, że dusza mojej żony została zbawiona. Co więcej, mam imperatyw by się wyspowiadać. Po raz pierwszy od lat przyjmuję mimowolnie pozycję klęczącą i nic mnie nie boli. Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa w moim życiu zdarzyło się zbyt dużo przypadków potwierdzających obecność Boga, bym mógł to ignorować i tłumaczyć matematyczną zasadą.

– Moje nawrócenie miało miejsce w 2013 r. po przebytym kursie Alpha. Tam wytłumaczono mi przesłanie słowa Bożego i biblia od tego czasu czytana w wybranych fragmentach stała się zrozumiała. Po kursie Alpha i rekolekcjach w Gródku byłem gotowy przyjąć całym sercem Chrystusa. Dlatego moje życie dzielę na to przed kursem Alpha i po. Od 2015 r. stoję przy ołtarzu w kościele jako ministrant. W tym miejscu zupełnie inne jest przeżywanie mszy św. Rozpoczynam roczny kurs lektora. Nie wykluczam, że w przyszłości zostanę akolitą. Będzie to dla mnie ogromna łaska i zaszczyt.

Wracając do matematyki, od której zaczęliśmy rozmowę, co ona Ci daje?

– Zadowolenie i spełnienie zawodowe. Mam nadzieję, że przekazuję swoją wiedzę w zrozumiały sposób, z sercem i w rodzinnej atmosferze. Swoich uczniów traktuję jak wnuki i chyba to działa, bo wszystkie godziny przeznaczone na korepetycje są zajęte. Pozostały tylko dwie i to dopiero od godz. 21.00. Myślę, że ilość chętnych na korepetycje u mnie niejako weryfikuje moje umiejętności jako nauczyciela, tym bardziej że stawki są jedne z najwyższych w Wąbrzeźnie.

Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

Rozmawiała i fot. (B. Walas)

Reklama

Piotr Talarek – nieprzeciętny matematyk z powołaniem komentarze opinie

  • Marika Matuszew - niezalogowany 2019-10-02 13:09:55

    Popełniłam w mojej edukacji jedne błąd - zaniedbałam matematykę, jeśli czegoś mogę życzyć wszystkim uczniom to Nauczyciela jak Pan Talarek. Lekcje w świecie liczb, które ropalały wyobraźnię i pasję! Człowiek, który nie zmarnował ani chwili, wzór! podziwiam.

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wabrzezno-cwa.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"